Sesja plenerowa nad lazurowym jeziorem

SESJA PLENEROWA NAD LAZUROWYM JEZIOREM
OSADNIK GAJÓWKA

Co zrobić gdy marzy Ci się coś szalonego, sesja plenerowa nad wodą, albo za granicą, a najlepiej to na jakiejś rajskiej plaży, bez tłumu gapiów i przepychającego się tłumu? A co gdy do tego trafiasz na równie szaloną parę co Ty, która jest w stanie spakować się i jechać przed siebie w nieznane do jakiegoś wyszperanego przez ciebie osadnika gajówka, niewiadomo gdzie i po co? Mogą stać się tylko same szalone rzeczy. Tak więc razem z Anetą i Jackiem postanowiliśmy, że wykorzystamy ich szaleńcze charaktery i pojedziemy w siną dal w poszukiwaniu perfekcyjnego pleneru na sesję ślubną. Zaufali bezgranicznie mimo, że tak do końca nie wiedzieli gdzie jadą i co z tego wszystkiego wyjdzie. Zaufali by przejechać w 2 dni 800 kilometrów by spędzić trwającą 3 godzinną noc w centrum Łodzi, a później zostać wyrwanym z ciepłego łóżka o 4 rano by biegać po Piotrkowskiej w samym sercu Łodzi.  Polskie lazurowe wybrzeże zachwyciło nas kolorem swojej wody, mimo że jest ona bardzo zdradliwa i nie obyło się bez przygód, straconych butów i całym ciele umorusanym błotem i piachem.

MIEJSKA SESJA ŚLUBNA W ŁODZI NA PIOTRKOWSKIEJ

Drugą część sesji była zaplanowana w miejskim klimacie. Budynki, architektura i puste łódzkie ulice. Pierwszą myślą jaka przyszła do głowy po decyzji, że wyprawa dojdzie do skutku było googowanie  - najfajniejsze miejsca w Łodzi na plener ślubny. Nie obyło się również bez zasięgnięcia innych źródeł, które w sumie tylko potwierdziły lokalizację sesji. Niektórzy mogą powiedzieć - oklepane miejsce. Naszym zdaniem każde miejsce może być oklepane jeśli nie ma odpowiedniego kontaktu z parą. Nawet najpiękniejsze, najbardziej wyszukane miejsce na plener ślubny będzie niczym gdy nie ma odpowiedniego klimatu na sesji i odpowiedniego flow między parą a nami.

FOTOGRAF ŚLUBNY ŁÓDŹ

Razem z tą dwójką wariatów Anetą & Jaskiem  stworzyliśmy ciepłą sesję nad lazurowym wybrzeżem przeplataną miejskim klimatem Łodzi. Były przygody, były godziny spędzone w podróży, praktycznie wszystkie przegadane i prześmiane, jakbyśmy znali się od lat. Było kilka momentów grozy :) i pomocna dłoń Pana Młodego gdy zdradliwe wody spokojnie wyglądającej tafli wody pokazały swoje prawdziwe oblicze. Była kawa o poranki w budzącej się do życia Łodzi i gorące pożegnanie przed kolejnym spotkaniem.

Tagi: , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o